Najświeższe newsy

Nielegalne laptopy.
Nielegalne laptopy.
Kolega zaproponował mi pośrednictwo w sprzedaży komputerów. Praca prosta, stawki całkiem do rzeczy, więc się zainteresowałem. Umówiliśmy się w restauracji, żeby obgadać szczegóły. Kolega powiedział, że ma dostęp do wielu ciekawych rzeczy z zachodu. I często je przywozi do Polski. Ostatnio na przykład bardzo interesują go tanei laptopy. Ściąga tego tyle, że sam nie da rady tego sprzedawać. Proponuje mi współprace. Ja zajmuje się sprzedażą, chociaż części z nich i dostaje jakieś trzysta złotych za sztukę. Zainteresowałem się, ale, że od urodzenia jestem ostrożny postanowiłem najpierw zobaczyć ten sprzęt. Pojechałem do domu kolegi przyjrzeć się tym cackom. Rzeczywiście były, leżały poukładane w kartonach. Otworzyłem jednego, włączyłem. Zacząłem sprawdzać. Było wszystko w porządku. To samo zrobiłem z drugim. Również bez problemu. Naklejki systemów operacyjnych tez były. Tylko żaden z nich nie miał dokumentacji. Nawet płyty z systemem operacyjnym, książki, instrukcji obsługi. Absolutnie nic. Kolega zapytany o to mętnie tłumaczył, że przecież on to ściąga z zachodu, po co komu instrukcja po niemiecku, czy angielsku. Dlatego tego nie bierze. Pomyślałem sobie, że coś mi tu nie pasuje. Przypomniało mi się to, co mówią handlarze telefonami komórkowymi: pudełko i papiery uprawdopodobniają legalność pochodzenia telefonu. Może tu jest tak samo. Postanowiłem dyskretnie spisać jednen numer seryjny komputera i próbować go sprawdzać. I tak też zrobiłem. Z numerem spisanym na kartce pobiegłem do domu i zacząłem sprawdzać. Swoimi ścieżkami. I w ciągu kilku chwil miałem odpowiedz. Laptop o tych numerach seryjnych został skradziony z biura niemieckiej firmy miesiąc temu. A więc takie to źródło pochodzenia! Szybko odmówiłem wszelkiej współpracy z kolegą. Unikam nawet spotkań. Nie chce ryzykować. A to, że on ryzykuje? Cóż. To już jego odpowiedzialność. Oczywiście powinienem zgłosić to odpowiednim służbom, ale nie chcę kłopotów. On się wykręci. A co nabiegam się na przesłuchania to moje. A na to nie mam czasu.

 
Design downloaded from free website templates.